Licznik
Licznik odwiedzin:
146297
|
|
| FERMENT ZINE # 2 - 2010 r. ...Do końca staraliśmy się być ekipą koncertową, której płyty są delikatnie mówiąc mało znośne. Nie udało nam się nagrać materiału, z którego bylibyśmy zadowoleni. Dlatego zawsze stawialiśmy na koncerty i spotkania na żywo. Mamy nadzieję że ludzie podczas nich nie odczuwali rutyny, gwiazdorstwa czy braku reakcji na rzeczy dziejące się na sali. Tak chcielibyśmy być zapamiętani.
Tylko tyle, a może aż tyle. Dzięki za wszystko !
zobacz więcej |
|
| AWAITING THE END # 1 ' 2005 |
|
| TEARS OF HUMILIATION # 1 '2006 |
|
| CHOICE IS OURS # 2 ' 2007 |
|
| PKS GALICJA ' 2003 Czy nie jest tak że poprzez swoją muzykę staracie się przekazać jakąś prawdę, ideologię, która ma wiele wspólnego ze sXe - czy może ona jest sXe.
Andrzej: Być może jest część ludzi odbierająca nas jako ideowców czy objawicieli prawdy. Jesteśmy zwykłymi ludźmi i choć idee s.e. nie są nam obce każdemu w różnym stopniu, to na odbiór z zewnątrz nie mamy stuprocentowego wpływu. To, co tworzymy wychodzi raczej z potrzeby serca niż z jakichś tam idei czy filozofii.
J. Sądzę, że przez to co gramy i śpiewamy próbujemy przekazać jedynie kilka opowieści i doświadczeń. Jeśli ktoś odbiera ten przekaz jako pro sXe to dobrze, jeśli zupełnie inaczej to też źle nie jest. Raczej nie namawiamy do upijania się bez sensu jak też otwarcie i od zawsze byliśmy przeciwni wszelkim narkotykom. Nie nazwał bym tego naszą ideologią bo taka postawa nie obca jest wielu rozgarniętym ludziom na świecie. Nie trzeba być punkiem żeby zauważyć że nałogi są zgubne. Zamiast namawiać ludzi by zostali straight edge wolę życzyć im by dbali o siebie w każdy rozsądny sposób. Bez wątpienia i zgodnie z prawdą mogę stwierdzić, że nie jesteśmy niewolnikami żadnego z nałogów .... nie licząc muzyki, którą często zdarza się nam przedawkować.
T: Nie jesteśmy zespołem sXe i nie mamy żadnych piosenek propagujących tą postawę ale to się zmieni !!!! Na ostatniej próbie większością głosów została podjęta decyzja ze do Bożego Narodzenia 2004 wszyscy członkowie zespołu mają być 100% sXe pod groźbą wyrzucenia z kapeli . Tak ze zapowiada się ostro, z palcem i do przodu !!!!
zobacz więcej |
|
| 0,5 LITRA ZINE ' 2004 Angażujecie się w różne akcje typu "Żaden Człowiek Nie Jest Nielegalny". Dlaczego?
G: Uważam, że są akcje, które warto jest wspierać. Szczególnie jeżeli w jakimś tam stopniu możemy się z nimi identyfikować. Celem naszego wsparcia jest chęć ukazania innym ludziom istniejącego problemu. Poprzez to może oni sami zainteresują się tym i dostrzegą, że faktycznie może warto cos z tym zrobić.
J. Dzięki temu że słucha nas spore grono rozsądnych ludzi, mamy nadzieję, iż problem o którym mówimy zostanie w jakimś stopniu nagłośniony. Wsparcie dla akcji "Żaden człowiek nie jest nielegalny" w naszym przypadku ma również za zadanie pokazać, iż chcemy traktować rzeczywistość poważnie i reagować na to co nas otacza w konkretny sposób. Jeśli widzimy problem uchodźców to chcemy o tym mówić. Nie interesuje nas śpiewanie songów wysławiających uliczne bójki, podrywanie panienek czy tym podobnych bzdur. Nasze zaangażowanie się w tą sprawę choćby jedynie poprzez uwypuklenie i zasygnalizowanie problemu na płycie uważam za bardziej pożyteczne niż 20 piosenek o zjednoczonych w knajpie punkach bratersko wychylających kufel piwa.
Tomek - Myślę ,że każdy z nas nigdy nie chciałby żeby ktokolwiek oceniał go i wartościował patrząc tylko na to z jakiego kraju pochodzimy ,jakiej jesteśmy orientacji seksualnej czy koloru skóry. Każdy z nas chciałby, gdziekolwiek się znajdzie, czuć się godnie i bezpiecznie . Dlatego myślę ,że popieranie takiej akcji jak "ŻADEN CZŁOWIEK NIE JEST NIELEGALNY" powinno być normalnym odruchem każdego zdrowo myślącego człowieka. zobacz więcej |
|
| CYBERPUNX ' 2002 EDWARD: Niedługo będziecie mieli jako zespół dziesięć lat, czy planujecie coś na tą okazję?
ZR: Moja żona upiecze tort (znów brak imienia ,ogólny śmiech).
MARIAN: Zaśpiewacie sto lat!(śmiech)
ZR: Jadąc tutaj rozmawialiśmy o tym i jeśli chodzi o jakieś tam okrągłe rocznice to wiemy że będzie organizowana impreza na dziesięciolecie wytwórni i najprawdopodobniej weźmiemy w tej imprezie udział. Swoją dziesięciolatkę to raczej ukryjemy skrzętnie lub przemilczymy. Nie będziemy robili z tego wielkiego halo , tak jak inne zespoły robią z tego jakiś wielki sukces. Trwamy z większym lub mniejszym bólem do tej pory i ma sensu tego świętować, bo nigdy nie wiadomo kiedy to się skończy. Moim zdaniem to nie jest żaden sukces. Jeżeli to wszystko przychodzi naturalnie więc nie ma sensu robić z tego wielkiej hecy. My nie czujemy się nikim wielkim żeby świętować jakieś tam dziesięciolecia
zobacz więcej |
|
| INCITE # 2 ' 2003 11. Jesteście dojrzałymi ludźmi. Śpiewacie o 'wygranych rówieśnikach'. Jak ci rówieśnicy was postrzegają?
Andrzej: Hm. To ciekawe, bo reakcje nie raz bywają skrajne. Od zazdrości i podziwu po kpiny i pukanie się w czoło.
Jacek: Sądzę że w najlepszym przypadku to co robimy traktują jako ekstrawaganckie hobby, w najgorszym uważają nas za niezłych pojebów, których pomimo 9 lat działalności nie widać w telewizji.
Tomek: Ja czasami spotkałem się nawet z wyrazami delikatnego podziwu ale zazwyczaj najczęstszą reakcją na wiadomość że gram w "jakimś punkowym zespole" był ironiczny uśmiech, a gdy jeszcze na dokładkę mówiłem im jak się zespół nazywa tego było już dla nich za wiele. Myślę że w większości traktują mnie jak trochę nie dorośniętego młodzika, któremu tylko zabawa w głowie i po cichu myślą sobie "Życie cię jeszcze nauczy"
Grzesiek: Dziwią się, że chce się nam jeździć gdzieś daleko na koncerty nie zarabiając przy okazji na tym grubej kasy. Niektórzy (co bardziej życzliwi) radzą aby zająć się lepiej weselami bo przecież z tego przynajmniej są pieniądze. zobacz więcej |
|
| PATRYK ZINE # 1' 2002 Co sądzicie o narkotykach , czy miałeś z nimi kiedyś bliższy kontakt. Czy bliska jest wam idea SE.
W dzisiejszych czasach ciężko jest nie mieć kontaktu z narkotykami. Im więcej ich wokół nas tym bardziej nas to boli. Nasz stosunek do narkotyków nie jest z pewnością lekceważący. Nigdy nie popieraliśmy, nie popieramy i popierać nie mamy zamiaru stylu w którym atmosferę buduje marihuana czy inne środki. Nie znamy nikogo kto dzięki używkom osiągnął coś w życiu. I nie chodzi tu o jakieś pieprzone stanowisko czy willę z basenem lecz autentyczne poczucie radości. W naszym przekonaniu dla wszystkich tych ludzi tak bezkrytycznie podchodzących do używek prawdziwy urok świata z całym jego smakiem przelatuje gdzieś koło nosa by nigdy już nie wrócić. Nie mamy zamiaru nikogo do tego przekonywać. Nasze piosenki przekazują jedynie nasze zdanie. Każdy ma prawo myśleć inaczej. Co do Straight Edge to choć wielu zdaje się inaczej za zespół XXX się nie uważamy. zobacz więcej |
|
| B 9 ' 2002 Kto jest Waszym idolem i dlaczego Adam Małysz?=:-)
Grzesiek: O nie znów...Niedługo to będę się bał otworzyć lodówkę aby nie spotkać tam Małysza...
Jacek: O przepraszam -moim idolem jest rozbójnik Rumcajs z racholeckiego lasu, a nie jakiś Małysz z Iczyna. zobacz więcej |
|
| PROSTA DROGA # 2 '2001 "coraz więcej trawy, coraz więcej wódki" - ten text do kawałka "coś nie tak" ma już parę lat, niestety jest ciągle aktualny. Teraz narkotyki stają się wśród młodych ludzi czymś normalnym. Jest już prawie tak jak u starszego pokolenia, dla którego alkohol jest codzienną sprawą. Czemu Wy nie chwyciliście za ten "haczyk" ? Co Was od tego odpycha, co możecie powiedzieć młodym, którzy stoją przed wyborem zapalić dymka czy nie?
J. Rzeczywiście od powstania tego kawałka minęło sporo czasu. To smutne, że od lat bunt każdego nowego pokolenia zaczynany jest od maxymalnej jazdy alkoholowo - narkotykowej czyli właściwie od powielania znienawidzonych nawyków tych przeciw którym bunt ów jest skierowany. Cholera wie w czym tkwi tajemnica. Na pewno łatwiej jest zwrócić na siebie uwagę będąc najebanym niż wtedy, gdy się pisze wiersze do szuflady. Pójście na łatwiznę, negatywne mody, brak perspektyw, problemy w domu to tylko kilka powodów przez które ludzie sięgają po narkotyki. Gdyby przyczyna była jedna to pewnie problemu by już dawno nie było. Naprawdę ciężko jest odpowiedzieć na pytanie DLACZEGO ? Myślę, że o wiele łatwiej jest znaleźć powód DLACZEGO NIE. W naszym przypadku była to chyba chęć wydostania się z biedy jaka nas otacza. Zostawienia po sobie jakiegoś śladu, poznania czegoś więcej niż betonowe osiedle, pełne agresywnych palantów, pokazania sobie, że mieszkając nawet na końcu świata skąd wszędzie jest daleko można coś tam osiągnąć. Każdy z nas łatwo nigdy nie miał, nie ma i chyba szybko mieć nie będzie. Nigdy też nie byliśmy na tyle głupi by myśleć, że trawa czy zapijanie się na umór cokolwiek może zmienić. Kiedy patrzę na 16 -17 letniego hip hop boya jarającego trawę i miotającego wyzwiska na cały świat oraz na kogoś w tym samym wieku na wózku inwalidzkim z uśmiechem na twarzy bardzo bym chciał zamienić ich choć na chwilę miejscami. Taki pierścień Arabeli wyleczyłby wielu. Jeśli ktoś ma dylemat zapalić czy nie - niech obejrzy sobie program typu "Centrum nadziei". Jeśli to mu nie pomoże niech rozczula się nad sobą do końca świata z jointem w ustach. zobacz więcej |
|
| PASAŻER # 16 ' wiosna / lato 2002 To prawda przez pewien czas nie graliśmy koncertów z osobistych powodów. Wyszło to nam chyba na dobre. W pewnym sensie można to nazwać ciążą. Przez cały ten okres w każdym z nas dojrzewały myśli jakie znaczenie ma dla nas to co dotychczas robiliśmy wspólnie. Wyszło że spore więc od nowa narażamy ludzi na naszą obecność. zobacz więcej |
|
| EMOLOUTION ' 2002 Myślę, że od samego początku jesteśmy po prostu zespołem hardcore/punk nie bojącym się używać w swych utworach melodyjnych i wolnych partii. Nawet jeśli gdzieś podział o którym wspominasz istnieje to EMO było i jest częścią większej całości pt. HARDCORE/PUNK i dla mnie zawsze nią pozostanie. Nie mam tu oczywiście na myśli jakichś uniwersyteckich pieśni o zagubionych miłościach i niespełnionych marzeniach, w których brakuje mi brzmieniowego brudu oraz jakichkolwiek prócz około sercowych oznak niezadowolenia. Jesteśmy zapraszani w najprzeróżniejsze miejsca i przez bardzo różnych ludzi: począwszy od ortodoxyjnych punk's przez zdeklarowanych straight edge skończywszy na spokojnych zwolennikach emo. zobacz więcej |
|
| GET A LIFE Dlaczego "Złodzieje Rowerów"? Czy ta nazwa ma jakieś szczególne znaczenie?
GRZESIEK: Nazwa nie jest może najszczęśliwsza, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Mamy nadzieję, że ludzie też się do niej już przyzwyczaili. Na początku przyciągała ona publiczność zafascynowaną wytwórniami typu SILVER-TON, wydającą kapele spod znaku PUNK77 itp. Ludzie ci byli trochę zszokowani naszą formą przekazu. Jednak po pewnym czasie ZXRX wypracował sobie jakiś wizerunek i wraz z nim zmienił się przekrój odbiorców. Zostali ci, dla których wnosimy coś wartościowego. Przynajmniej tak nam się wydaje zobacz więcej |
|
| X SECOND VISION X # 3 ' 2002 Wasi faworyci na scenie hc/punk...A może coś poza nią?
G. Jeżeli chodzi o scenę krajową to na pewno jest sporo ciekawych kapel, których warto posłuchać. Na mnie mocne wrażenie wywarł zespół Stephans z Wołowa, którego muzyka jest tak bardzo przesiąknięta emocjami, że słuchając ich nagrań pojawia się u mnie czasami aż gęsia skórka. Również jedną z takich kapel, która mnie bardzo ruszyła jest Sown the seed, z którą ostatnio graliśmy w Reszlu. Moim zdaniem jest to kapela o której będzie niedługo w Polsce głośno.
J. TREBLINKA, SERENE, TUPAMAROS, BY A THREAT, STEPHANS, APATIA, GERNICA Y LUNO, STRETCH ARM STRONG, CONVINCED, AS FRIENDS RUST, AWAKE, TEMPERENCE, KEEPSAKE, SKYCAMEFALLING, CHILDREN OF FALL, ABHINANDA, REFUSED, VERBAL ASSAULT, FUGAZI, BLINDFOLD, ANALENA, AVOIDED, ANTI FLAG, SO MUCH HATE, SHAI HULUD, SPERMBIRDS, JULIETTE, REGRES, MINOR THREAT, SCHIZMA, BATTERY, 7 SECONDS, ATOMICO PATIBULO, AGNI HOTRA, FACEDOWN, LA AFERRA, 1125, LIFE CYCLE, SHITFACE, KULT, KAZIK and more....
T. Z polskich zespołów to STEPHANS, uwielbiam też VERBAL ASSAULT a ostatnio także STRETCH ARM STRONG.
A. Moje muzyczne zainteresowania nie ograniczają się do sceny hc/punk i zdecydowanie wykraczają poza nią, zahaczając gdzieś po drodze wszystko co wartościowe w muzyce, począwszy od średniowiecza a skończywszy na współczesnych eksperymentach z dźwiękiem. zobacz więcej |
|
| FOLLOW THAT SHEEP # 4 ' 2004 Jak myślisz/myślicie , czy w dzisiejszych czasach ludzie wstydzą się swoich uczuć?
J: Trudne pytanie. Ja sam często nie ujawniam się z nimi tak jak powinienem. Nie wiem jak reszta. Na pewno nie jest proste być dla wszystkich otwartym.
A: Hym - czasy obecne nie mają tutaj większego znaczenia a niektórzy ludzie będą zawsze wstydzić się swych uczuć. Nie jest to takie proste i trudno jest mi wyjaśnić, dlaczego się tak dzieje.
zobacz więcej |
|
| ROCK'N'RIOT # 2 ' 2004 We wkładce do tego materiału krótki tekst mówiący o punku i hardcore (uważam, że tekst jest trafny i na miejscu) znalazłem w nim coś z czym się nie zgadzam, a mianowicie: "punk to hardcore". Wg mnie punk to nie zawsze hc (choć hc to punk)? Czy moglibyście wytłumaczyć mi ową kwestię, a może to tylko mała wpadka (i teraz żałujecie już swoich win, hehehe)?
Jacek: Twój tok myślenia wydaje się podążać czysto muzycznym tropem. Jednak tak jak zaznaczałem wcześniej punk/hardcore to szerokie zjawisko charakteryzujące się z grubsza rzecz ujmując krytycznym podejściem do świata. To postawa która we wczesnych latach 70 tych w Anglii powszechnie nazywana była punk zaś w USA punk lub hardcore. Obydwie te nazwy od samego początku odnoszą się do jednego zjawiska - do ruchu kontestującego rzeczywistość, którego muzyka stała się jednym z głównych kanałów komunikacji ze światem. HARDCORE = PUNK na zawsze i od zawsze. Odmienne są formy manifestowania tego zjawiska przez ludzi, zespoły tak jak każdy z nas różni się od siebie. Dla nas jedno jest pewne jeśli jesteś w tym i czujesz z tym związek, szczere niezadowolenie z czegokolwiek, jeśli masz ochotę mówić o tym, śpiewać krzyczeć, manifestować poprzez taki czy inny wygląd, grę w zespole , wydawanie fanzina , jeśli jest to niczym nie skrępowane i niekrępujące innych to jesteś PUNK lub jak kto woli HARDCORE. PUNK = HARDCORE ponieważ to szerokie zjawisko kulturowe a nie jedynie muzyczne. Swoją drogą (bez obrazy) z chęcią dowiedziałbym się od Ciebie kiedy to i w jakich momentach punk jest hardcore a kiedy nie. Bo jak sam piszesz "punk nie zawsze jest hc" więc wygląda na to, że czasami jest. Wskazanie mi tych momentów być może wyprowadzi mnie z długoletniego okresu życia w kompletnej niewiedzy.
zobacz więcej |
|
| FSHUT SŁOŃCA # 4 ' 1997 Powiedzcie parę słów o historii punk rocka w Zambrowie. Kiedy to się zaczęło? Jakie były pierwsze zespoły? Wiem, że była u Was dość silna scena o czym świadczy 2 częściowy składak punkowy Łomża-Zambrów.
Punk w miasteczku zaczął się dość wcześnie bo już na początku lat 80. Gdzieś w okolicach roku 1982 powstały pierwsze punkowe kapelki. Ludzie nosili mnóstwo agrafek, tlenili sobie włosy i handlowali ćwiekami /były to podwaliny pod obecne czad giełdy/. Na punkowy boom w Zambrowie na pewno miały wpływ płyty przysłane z Ameryki dorastającym synalkom przez nieświadomych niczego tatusiów. Pierwsza poważna punk kapela to FIDEL CASTRO z nią poszły inne tj. QULALA CZERWONY AUTOBUS, JAJECZNICA NA MAŚLE czy HWDK KALORYFER. Oprócz w/w wymienionych było wiele innych sklecanych na poczekaniu, na różnego rodzaju przeglądy, które wówczas odbywały się w kinie. Nie było skinheadów. Ich miejsce zajmowali w mieście git ludzie. Napierdalankom wydawało się nie być końca. Punkowcy zdecydowani na wszystko śpiewali wtedy tak: "...kiedy rano urodziłem się byłem punkiem, całą noc i cały dzień włosy smarowałem jajkieeem ! " QULALA. Gitowcy krzyczeli BRUDASY, FRAJERZY ! Szczytem elegancji było mieć wojskowe buty, naćwiekowany pas, pieszczochę i skórzaną kurtkę. Wyglądało się wtedy bardzo szykownie. Kryzys powodował, że takich było niewielu. Pijało się w tamtych czasach morza alkoholu, słuchało KSU, DEZERTERA, ŚMIERCI KLINICZNEJ i malowało się wtedy napisy na kurtkach typu: 'zakaz opierania rowerów", "robota to głupota". Inni znajdowali swe artystyczne powołanie w worku z klejem by dowodzić światu niezaprzeczalną głębię hasła NoFuture. Nic więc dziwnego, że ludzie z zewnątrz naprawdę się bali. Do Zambrowa często przyjeżdzały załogi ze Skierniewic, Łówicza i Warszawy. Gdzieś w 85r. koncerty przeniesiono do MDKu. Do 1993 grały tam min. Dzieci Kapitana Klosa, Kult, Niepodległość trójkątów, Dyliżans, Daab, Kaloryfer, Qulala, Atomico Patibulo, bang bang77, Confusjon, D.I.R.T., Kto Ukradł Ciastka, Hostility, Exthause Noise, Kolorowe Kredki, No Profits, Lidex Band i wiele wiele innych. Ludzie zaczęli wyjeżdżać do Jarocina, na Róbrege, do Gorzowa Wlkp., na Reggae nad Wartą. Tam nawiązywały się nowe kontakty i znajomości. Jeździło się do Białegostoku, gdzie grały często zachodnie kapelki. Po 90 roku za sprawą niejakiego Sutka i paru napaleńców można było w Zambrowie mówić już świadomie o podwalinych sceny. Zorganizowano bowiem wspólnie z klubem "GAJA" z Bielska Białego i radka Kisielewskiego z B-stoku dużą /4 dni/ pro-wegetariańską wystawę /projekcje, wykłady, zdjęcia, plakaty, jedzenie, prasa itd./ skuteczną pikietę cyrku i wiele koncertów hardcore punk. Ludzie otrząsali się po szalonych latach 80-tych. Pojawiło się wiele nowych twarzy. Zaczęto słuchać nowszej muzyki, glany zastępowano trampkami. Myślało się powoli trochę innymi kategoriami niż dotychczas. Fascynacja muzyką zaczęła nabierać sensu i dla wielu znajdowała przełożenie na styl codziennego życia. I tak trwa to do tej pory. Dziś kilkanaście osób nadal jest aktywnych, określa się mianem punk i potrafi to w sposób mądry uzasadnić i akcentować. Inni mają już rodzinę, dzieci, pracę i jeśli nawet zostało w nich tylko tyle by szanować w kimś odmienność uważamy, że wygrali. A "przygoda z punk rockiem" jak to nazywają była potrzebna.
zobacz więcej |
|
| ANTYNAZI ORG. ' 2004 Jak wspominacie początki waszego grania ? Mieliście juz jakieś doświadczenie z instrumentami zanim wpadliscie na pomysł założenia kapeli ?
ZXRX: Żadnych doświadczeń jedynie czystej wody zapał porównywalny z siłą wodospadu do tego wypieki na twarzy i młodzieńczy trądzik. Kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy swoje dokonania z kasety po jednej z prób byliśmy wniebowzięci choć brzmiało to jakby śrubokręt wpadł do pralki. zobacz więcej |
|
| ARLEZINE # 6 ' 2003 Niedawno mieliśmy kolejny finał WOŚP. Co sądzicie o Jerzym Owsiaku, i o tym co on robi?
J: Generalnie uważam, że pan Owsiak robi dobrą robotę. Z zasady uważam, że to jest dobre, bo on pomaga. Robi coś co tak naprawdę, de facto, powinno robić państwo. Ta akcja ma już zasięg ogólnoeuropejski a nawet światowy, bo ludzie przysyłają pieniądze z różnych części świata, a państwo pierdzi sobie na to i cieszy się, że jest Owsiak, który pracuje za nich. To państwo powinno zapewnić te pieniądze. Pieniądze które my dajemy ze swojej pracy nie po to by urzędnicy przemieszczali się lśniącymi limuzynami. On znalazł sposób żeby ludzie wierzyli, wstrzelił się w taką niszę. Udowadnia taki pankowy pogląd, że prości ludzie mają w dupie dawanie pieniędzy dla państwa, wolą dać na Orkiestrę. Natomiast my nie bierzemy udziału w tego typu imprezach. Głównie dlatego, że ludzie podczas ich trwania bardzo często wmanipulowani są w misternie przemyślaną intrygę. Widzę to np. na przykładzie organizowanych przez WOŚP koncertach w moim mieście. Młode zespoły grają na mrozie za darmo z altruistycznych powodów, a gdy przyjeżdżają gwiazdy rockowe, dostają za charytatywny koncert cztery tysiące złotych i to jest kurestwo. Dlatego osobiście wolę wrzucić te parę złotych do puszki niż na wspólnym koncercie budować obraz dobrego wujka dla gwiazd rockowego show biznesu, które w swej dobroduszności kasują za występ niekiedy dużo więcej niż uda się zebrać przez cały dzień do tych cholernych puszek w małym miasteczku.
A: Całkowicie się zgadzam. Akcję Owsiaka uważam za słuszną, celową. Jak każda ma swoje plusy i minusy. Myślę, że to co Jacek powiedział jest prawdziwe i adekwatne do sytuacji. zobacz więcej |
| |
|
|